// Lipiec 5th, 2010 // No Comments » // Jazda próbna

Było i nie ma? Ktoś ukradł klamkę? A może to po prostu oszczędności na materiałach? Nic z tego. Sprzęgła jest nawet dwa razy więcej niż w tradycyjnych motocyklach. Jedno steruje włączaniem biegów nieparzystych (1, 3, 5), drugie parzystych (2, 4, 6). Jak na złość producent zabrał też kierowcy dźwignię zmiany biegów. Ich zmianą zajmuje się teraz mały elektryczny silniczek sprytnie ukryty pod deklem silnika.
Sporo tych zmian, a przecież zatwardziały konserwatysta jakim jest każdy kierowca motocykla
takich rewolucji nie lubi. Po co zmieniać coś co było dobre i działało?
W dodatku automat? W takim motocyklu? Bez sensu.
Tak sobie właśnie myślałem przed wyjechaniem VFR-ką na ulicę. Ponieważ już coś niecoś czytałem wcześniej w branżowej prasie o DCT (Dual Clutch Transmission – przekładnia z podwójnym sprzęgłem) ustawiłem sobie od razu tryb „S”, czyli sport, jako że przy trybie „D” (drive) biegi zmieniane są już w okolicach 5 krpm – nie muszę chyba tłumaczyć do czego się to nadaje
Tryb Sport to zupełnie inna para kaloszy. Komputer sterujący przepustnicą monitoruje w jaki sposób odkręcasz gaz. Jeśli robisz to gwałtownie i zdecydowanie układ sterujący poczeka dłużej ze zmianą biegów (nawet w okolice czerwonego pola). Wrażenia z jazdy są rzeczywiście zbliżone do sportowych. Natomiast jeśli będziesz obchodził się z prawą manetką ostrożnie komputer „uzna”, że kierowca nie szuka wrażeń ekstremalnych i biegi będą zmieniane przy niższych wartościach obrotów (średnio w okolicach 7 krpm).


W każdej chwili podczas jazdy możesz zdecydować przejść na tryb sterowania ręcznego. Pod lewym palcem wskazującym masz łopatkę do zmiany przełożeń w górę, pod kciukiem zaś do redukcji. System rzecz jasna jest idioto-odporny i nie pozwoli zrobić ci głupoty w stylu, że jadąc na szóstym biegu będziesz nagle chciał szybko zredukować do jedynki. To się nie uda. Podobnie jeśli w trybie manualnym zapomnisz zrzucić biegi przed zatrzymaniem komputer zrobi to za ciebie. Prawda, że wygodne?
Ponieważ konstrukcja tej przekładni uniemożliwia pozostawienie motocykla zaparkowanego na biegu (komputer po wyłączeniu silnika ustawia bieg jałowy) maszyna została wyposażona w hamulec ręczny znajdujący się przy lewej manetce. Wystarczy tę dźwignię zaciągnąć by zacisnąć szczęki na tylnej tarczy. Zwolnienie hamulca następuje po wciśnięciu przycisku i zwolnieniu dźwigni. W razie gdybyśmy przed ruszeniem zapomnieli tego zrobić ostrzeże nas o tym odpowiednia kontrolka paląca się na czerwono.
Muszę przyznać, że Honda pozytywnie mnie zaskoczyła tym systemem. Sądziłem, że to będzie niewypał. Ot, taki gadżet. Bardziej ciekawostka niż coś naprawdę użytecznego. Tymczasem patent jest naprawdę wygodny i jego obsługa nie sprawia żadnych problemów. Przesiadka z tradycyjnej, manualnej skrzyni odbywa się bezboleśnie (i w drugą stronę też bez niespodzianek). Jasne, przez kilka pierwszych minut palce lewej ręki niespokojnie poszukiwały klamki sprzęgła, również moja lewa stopa (sic!) była niemniej zaskoczona – jednak nie ma z tym żadnego dyskomfortu.
Działa to fajnie, jeździ się całkiem przyjemnie i wygodnie. Można w zasadzie skupić się wyłącznie na wrażeniach z jazdy obsługę biegów pozostawiając maszynie. Jestem ciekaw jaka będzie odpowiedź konkurencji, bo coś mam wrażenie, że Honda może w segmencie dużych turystyków nieco namieszać.
Share