Posts Tagged ‘kategoria A’

Nowy dowód osobisty zastąpi prawo jazdy

// Sierpień 6th, 2010 // No Comments » // Wydarzenia

Nowe przepisy na prawo jazdy

Nowe przepisy na prawo jazdy

Jak podaje portal gazetaprawna.pl od przyszłego roku wraz z wejściem nowych dowodów osobistych wyposażonych w elektroniczny procesor dotychczasowe prawa jazdy odejdą do lamusa. W pamięci dostępnej na plastikowym kartoniku znajdzie się bowiem również informacja o posiadanych uprawnieniach do kierowania pojazdami.

No i fajnie: jeden plastik w portfelu mniej.

Share

Wiosna, panie motocyklisto!

// Marzec 22nd, 2010 // No Comments » // Motocykle, Wydarzenia

Warszawski Ośrodek Ruchu DrogowegoSpokojnie, o paniach też nie zapominam :)

Stało się. Oficjalnie jest wiosna i nie ma przebacz. Nie będzie już wymówki, że za zimno, że śnieg, że ślisko. Trzeba wsiadać i jeździć. Pewnie jeszcze nie raz i nie dwa popada – co do tego nie ma wątpliwości – takie uroki tej pory roku. Jednak, mam taką nadzieję, z mrozami w ciągu dnia pożegnaliśmy się już definitywnie, a miniony weekend pokazał nam przedsmak tego co nas w nadchodzących miesiącach czeka. Szkoły jazdy odkurzają i przygotowują swoje place manewrowe, kursanci nerwowo krążą wokół maszyn ze znaczkiem „L” w oczekiwaniu na swą pierwszą jazdę i nawet WORD ogłosił już na swojej stronie, że z dniem dzisiejszym, tj. 22. marca wznawia egzaminy praktyczne na kategorię A.

Sami widzicie, zwlekać już dłużej po prostu nie wypada :)

Share

Jazda bez prawka: dlaczego?

// Marzec 10th, 2010 // No Comments » // bezpieczeństwo, Motocykle

Usiłuję ten problem zrozumieć od dłuższego już czasu i wciąż nie znajduję satysfakcjonującej mnie odpowiedzi.

Tak, zdarzało mi się w podstawówce jeździć motorynką po szkolnym boisku czy gdzieś na wsi na polnej drodze próbować swoich sił na Komarze. Przypominam też sobie jak siedząc na ojca kolanach próbowałem prowadzić samochód. Każdy z nas ma zapewne podobne doświadczenia z dzieciństwa.

Zakładam też, że większość kierowców rozumie ideę posiadania uprawnień do kierowania pojazdem. Wyjeżdżając na drogę publiczną bierzemy na siebie ogromną odpowiedzialność, szczególnie jeśli przy tej okazji jedziemy z pasażerem (lub kilkoma osobami). To co na tej drodze robimy i jak się zachowany może zadecydować o czyimś życiu lub śmierci. Nie powinno nam to oczywiście odbierać przyjemności z samej jazdy czy wręcz paraliżować, jednak dobrze jest mieć tę świadomość i zachowywać się na drodze odpowiedzialnie.

Kurs na prawo jazdy w najlepszej nawet szkole ze względu na swoje ograniczenia przygotowuje co najwyżej do zdania egzaminu państwowego. Nikt nie ma chyba wątpliwości, że to dopiero początek drogi do tego by stać się dobrym kierowcą. Jest co najmniej kilka ośrodków w tym kraju, które oferują kursy doszkalające połączone z wyjazdami szkoleniowymi na tory wyścigowe – zdecydowanie warto z nich skorzystać i to nie tylko raz w życiu, ale cyklicznie – co jakiś czas.

Przyznam, że szokiem było (i jest nadal) dla mnie odkrycie jak duża liczba osób w Polsce jeździ motocyklem bez uprawnień. Co ciekawe większość z nich najczęściej posiada prawo jazdy kategorii B. Powszechnie akceptowany jest też fakt zakupu jednośladu przed pójściem na kurs i zdaniem egzaminu. To co nie jest akceptowane w przypadku posiadania i prowadzenia auta dla kierujących motocyklami stanowi chleb powszedni. Niektórzy nawet na internetowych forach się tym chwalą: „mam motocykl, od 6 lat nim jeżdżę bez prawka i nikomu nic się nie stało„.

Własny motocykl, jak to się mówi, chciałem mieć od „maleńkości”. W zeszłym roku dojrzałem do tego by się tym tematem zająć na serio. Pierwszą myślą było „zrób prawko”. Nie wyobrażałem sobie wówczas, że można by podejść do tematu inaczej. Kurs zrobiłem, egzamin zdałem – w międzyczasie rozglądałem się za wymarzonym sprzętem i kompletowałem strój. Czytając opinie w internecie nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że jestem jakimś marginesem, wyrzutkiem – prawie nikt nie postępował tak jak ja. Ba! Duża liczba osób wsiada na motocykl nie mając nawet odpowiednich do tego ciuchów, a przecież własna głowa i odpowiedni strój to jedyna ochrona podczas jazdy. Sam czasem widuję na mieście „bohaterów” w krótkich spodenkach i obuwiu sportowym na 150 konnym ścigaczu. Kontakt z asfaltem może być w takiej sytuacji bardzo bolesny. Ryzyko rośnie dodatkowo gdy taka osoba nie posiada odpowiedniego wyszkolenia i nie potrafi się zachować w sytuacji zagrożenia życia. Jest niebezpieczna dla siebie i otoczenia.

Często przy takich okazjach podnoszony jest argument wysokich kosztów: że ciuchy drogie, że za kurs to w ogóle trzeba tyle zapłacić, a motocykl też na czymś musi jeździć, itd. No przepraszam bardzo, ale wszystko kosztuje – wydatki można jednak sobie rozsądnie zaplanować co może i łatwe nie jest, ale nieuniknione jeśli tylko chcemy nad wydatkami panować. Ja jestem tego żywym przykładem. Kokosów nie zarabiam, ale wydatki udało się zaplanować i rozłożyć w czasie tak, że starczyło i na ubranie, i na kurs, i wreszcie na motocykl. Czyli jak się chce to można.

Łatwiej jednak jest ponarzekać i … pójść na skróty. Tak naprawdę traci na tym każdy: i ten kto się na to decyduje i osoby, które z takim delikwentem spotykają się potem na drodze.

Ja prawo jazdy na motocykl mam, a Ty?

Share