Posts Tagged ‘vfr1200’

Honda VFR1200FD: przepraszam, gdzie tu jest sprzęgło?

// Lipiec 5th, 2010 // No Comments » // Jazda próbna

Honda VFR1200FD

Było i nie ma? Ktoś ukradł klamkę? A może to po prostu oszczędności na materiałach? Nic z tego. Sprzęgła jest nawet dwa razy więcej niż w tradycyjnych motocyklach. Jedno steruje włączaniem biegów nieparzystych (1, 3, 5), drugie parzystych (2, 4, 6). Jak na złość producent zabrał też kierowcy dźwignię zmiany biegów. Ich zmianą zajmuje się teraz mały elektryczny silniczek sprytnie ukryty pod deklem silnika.

Sporo tych zmian, a przecież zatwardziały konserwatysta jakim jest każdy kierowca motocykla ;) takich rewolucji nie lubi. Po co zmieniać coś co było dobre i działało?

W dodatku automat? W takim motocyklu? Bez sensu.

Tak sobie właśnie myślałem przed wyjechaniem VFR-ką na ulicę. Ponieważ już coś niecoś czytałem wcześniej w branżowej prasie o DCT (Dual Clutch Transmission – przekładnia z podwójnym sprzęgłem) ustawiłem sobie od razu tryb „S”, czyli sport, jako że przy trybie „D” (drive) biegi zmieniane są już w okolicach 5 krpm – nie muszę chyba tłumaczyć do czego się to nadaje :)

Tryb Sport to zupełnie inna para kaloszy. Komputer sterujący przepustnicą monitoruje w jaki sposób odkręcasz gaz. Jeśli robisz to gwałtownie i zdecydowanie układ sterujący poczeka dłużej ze zmianą biegów (nawet w okolice czerwonego pola). Wrażenia z jazdy są rzeczywiście zbliżone do sportowych. Natomiast jeśli będziesz obchodził się z prawą manetką ostrożnie komputer „uzna”, że kierowca nie szuka wrażeń ekstremalnych i biegi będą zmieniane przy niższych wartościach obrotów (średnio w okolicach 7 krpm).

Honda VFR1200FDHonda VFR1200FD

W każdej chwili podczas jazdy możesz zdecydować przejść na tryb sterowania ręcznego. Pod lewym palcem wskazującym masz łopatkę do zmiany przełożeń w górę, pod kciukiem zaś do redukcji. System rzecz jasna jest idioto-odporny  i nie pozwoli zrobić ci głupoty w stylu, że jadąc na szóstym biegu będziesz nagle chciał szybko zredukować do jedynki. To się nie uda. Podobnie jeśli w trybie manualnym zapomnisz zrzucić biegi przed zatrzymaniem komputer zrobi to za ciebie. Prawda, że wygodne?

Ponieważ konstrukcja tej przekładni uniemożliwia pozostawienie motocykla zaparkowanego na biegu (komputer po wyłączeniu silnika ustawia bieg jałowy) maszyna została wyposażona w hamulec ręczny znajdujący się przy lewej manetce. Wystarczy tę dźwignię zaciągnąć by zacisnąć szczęki na tylnej tarczy. Zwolnienie hamulca następuje po wciśnięciu przycisku i zwolnieniu dźwigni. W razie gdybyśmy przed ruszeniem zapomnieli tego zrobić ostrzeże nas o tym odpowiednia kontrolka paląca się na czerwono.

Muszę przyznać, że Honda pozytywnie mnie zaskoczyła tym systemem. Sądziłem, że to będzie niewypał. Ot, taki gadżet. Bardziej ciekawostka niż coś naprawdę użytecznego. Tymczasem patent jest naprawdę wygodny i jego obsługa nie sprawia żadnych problemów. Przesiadka z tradycyjnej, manualnej skrzyni odbywa się bezboleśnie (i w drugą stronę też bez niespodzianek). Jasne, przez kilka pierwszych minut palce lewej ręki niespokojnie poszukiwały klamki sprzęgła, również moja lewa stopa (sic!) była niemniej zaskoczona – jednak nie ma z tym żadnego dyskomfortu.

Działa to fajnie, jeździ się całkiem przyjemnie i wygodnie. Można w zasadzie skupić się wyłącznie na wrażeniach z jazdy obsługę biegów pozostawiając maszynie. Jestem ciekaw jaka będzie odpowiedź konkurencji, bo coś mam wrażenie, że Honda może w segmencie dużych turystyków nieco namieszać.

Share

VFR-ka na dzień dziecka

// Czerwiec 2nd, 2010 // 2 Comments » // Jazda próbna, Motocykle

Honda VFR1200F przódProblem rozwiązał się sam. Zadzwonili z Motoristy i zapytali czy nie chcę się przejechać nową Hondą VFR1200F. Miałem powiedzieć, że nie chcę? Głupio by było :) Umówiłem się, że podjadę po pracy. Wizualnie wiedziałem już czego się spodziewać, bo z bliska oglądałem nowy flagowy okręt Hondy na targach motocyklowych w Warszawie, które odbyły się w lutym b.r. (pisałem zresztą o tym, poszukajcie w archiwum). Niespodzianki tu nie było.

Pozycja za sterami całkiem wygodna, podobnie jak w BMW K1300R który jest bezpośrednim konkurentem dużej VFR-ki, siedzi się w pozycji „pół-sportowej” będąc lekko pochylonym do przodu. Wszystko jest w zasięgu rąk i nóg, nie ma problemu z odnalezieniem wszystkich dźwigni i przełączników. Jeśli chodzi o sam kokpit to szału nie ma, jest dobrze. Wskaźniki są czytelne. Pozycję centralną zajmuje analogowy obrotomierz a po jego obu bokach znalazły swoje miejsce dwa wyświetlacze monochromatyczne. Po lewej prędkościomierz ze wskaźnikiem paliwa, po prawej stronie wskazania komputera pokładowego (m.in. wskaźnik zapiętego biegu, dzienny przebieg, zegarek, etc.) Przy manetkach standardowe przełączniki, ten kto choć raz jeździł na czymś z kraju kwitnącej wiśni nie będzie miał żadnego problemu z ich ogarnięciem.

Wyprofilowanie baku i zintegrowana z nim owiewka pozwalają na dobry i pewny dosiad. Nie ma problemu z utrzymaniem pozycji. Podczas hamowania nie zjeżdżałem na zbiornik.

Dynamika jednostki napędowej jak na tę klasę pojemności nie powala na kolana, ale jak to u Hondy nie bardzo jest się do czego przyczepić. Silnik pracuje więcej niż poprawnie choć jak wspomniałem na trójce od niskich obrotów przyspiesza ślamazarnie co w K1300R nie miało miejsca. Pierwsze dwa biegi potrafią jednak zrzucić z kanapy, lepiej o tym nie zapominać przy dynamicznym starcie spod świateł.

Biegi wchodzą miękko, bez zgrzytów i trzasków.

Honda VFR1200F kokpitHonda VFR1200F lewy bokHonda VFR1200F prawy bokHonda VFR1200F tył

Honda w ciekawy sposób zaprojektowała mocowanie bocznych kufrów. Zamiast stelaża są tu dwie krótkie belki (wyprowadzone z podnóżków pasażera – zobaczcie na zdjęcia), na których opierają się pojemniki. U góry są wpinane do plastikowego profilu, na przedłużeniu którego znajduje się mocowanie tablicy rejestracyjnej. Dzięki temu zabiegowi po zdjęciu bagażu motocykl prezentuje się naprawdę zgrabnie. Wada? Pasują do tego tylko kufry Hondy a kosztują niemało.

Dzięki smukłej sylwetce VFR1200F całkiem sprawnie radzi sobie w korkach. Jazda pomiędzy wolno sunącymi autami nie jest problemem.

Dla kogo ten motocykl? Z pewnością dla osoby z zasobnym portfelem. Mając luźne 60 tys. złotych zastanowiłbym się raczej czy nie wziąć wspomnianego BMW z rewelacyjnie działającym systemem ESA II.

Share

Honda VFR1200F: skrzydełko czy nóżka?

// Luty 27th, 2010 // No Comments » // Motocykle

Honda VFR 1200F

Honda VFR 1200F

Właśnie skończyły się pierwsze „dni otwarte”, w jakich miałem okazję uczestniczyć w tym roku. W warszawskim salonie Motorista, w dniach 26,27. luty można było zapoznać się z nowościami na sezon 2010, więc wszyscy ci, którym nie było dane znaleźć się na wystawie motocykli w zeszłym tygodniu mieli teraz okazję w znacznie mniej dynamicznych warunkach obejrzeć i przymierzyć się do machin ze skrzydełkiem na baku.

Skupię się na modelu, który osobiście mnie najbardziej zainteresował, nowej VFR-ce. Smukła jak na tę pojemność sylwetka i zespolone z bakiem, ściśle spasowane owiewki mogą się podobać. Z przodu, po obu bokach zespolonej lampy poprowadzono dwa kanały powietrzne. Po przymiarce mogę powiedzieć, że maszyna sprawia wrażenie ociężałej. Po ruszeniu podobno to wrażenie natychmiast znika – będę się mógł o tym przekonać w czerwcu kiedy motocykl, po testach dziennikarzy, stanie się dostępny dla klientów.

Mocowanie bocznych kufrów rozwiązano w systemie „click”, który sprawia wrażenie solidnego. Sprzedawca zapewniał mnie, że kufer nie ma prawa z takiego zaczepu spaść podczas jazdy nawet po najgorszych nierównościach. Kufry wyposażone w rączki, po odpięciu mogą „udawać” małe, plastikowe walizeczki. Co więcej, w takim pojemniku bez trudu mieści się pełnowymiarowy kask. Minus? No cóż, tak jak w BMW kufry tylko „made by Honda”. Żadne inne nie będą pasować.

Moje największe zaciekawienie koncentruje się na tzw. „automatycznym” sprzęgle. Tak naprawdę są to dwa sprzęgła sterowane mikroprocesorem. Jedno sprzęgło obsługuje biegi nieparzyste, drugie parzyste co oznacza, że przez cały czas mamy w motocyklu załączone dwa biegi. Ruszając mamy włączony bieg 1 oraz 2, co oznacza, że po osiągnięciu odpowiedniej wartości obrotów nastąpi przełączanie na drugie sprzęgło już bez udziału motocyklisty. Jednocześnie sprzęgło, na którym mieliśmy włączony pierwszy bieg zapina trójkę i proces się powtarza. Działa to oczywiście również w drugą stronę, przy redukcji biegów. Proste? :) Można wybrać sobie „tryb manualny”, który pozwala na zmianę przełożeń za pomocą dwóch guzików znajdujących się przy lewej rączce kierownicy (na wzór „łopatek” z Formuły 1).

Tak to wygląda:

W ciekawy sposób Honda rozwiązała też sposób przeniesienia napędu w nowej VFR-ce. Na pierwszy rzut oka to po prostu wał Kardana. Jest to w zasadzie prawda, ale nie do końca i o te „nie do końca” tutaj właśnie chodzi. Honda twierdzi, że dzięki zastosowaniu przekładek kompensujących na wale został zminimalizowany tzw. efekt unoszący (ang. „chain pull effect”, dotyczy także motocykli napędzanych wałem), który może powodować destabilizację toru jazdy. I znów, przyjdzie się o tym przekonać dopiero wtedy kiedy w salonach znajdą się maszyny testowe.

Skrzydełko czy nóżka? Na razie skrzydełko, a o nóżce przekonamy się na początku lata :)

Share