Posts Tagged ‘test’

Fazer8 pod lupą

// Styczeń 14th, 2011 // 5 Comments » // Fazer 8

Yamaha Fazer8

Ostatnio brytyjski magazyn MCN zafundował swoim czytelnikom recenzję z testu Fazera 8. W podsumowaniu dali ocenę 3/5, ale po kolei.

Silnik (ocena: 4/5)

Jak już wspominałem o tym wcześniej jest to ten sam blok silnika, który siedzi w FZ1. Zmiany są, można rzec kosmetyczne – zmieniono średnicę cylindrów, ale za to skok tłoka pozostał bez zmian, co z kolei pozwala cieszyć się dużą elastycznością silnika praktycznie na każdym biegu (to akurat potwierdzam z autopsji). Moc może nie powala na kolana: 82Nm i 106KM, co na obecne standardy nie jest wartością imponującą w tej klasie, ale cóż jeśli komuś tej mocy brakuje – wybiera Fazera z numerem 1 (150KM). Z drugiej strony (zawsze jest jakaś druga strona :) ) jeśli chcesz mieć tzw. „banana” na twarzy, skuteczne narzędzie do codziennych dojazdów do pracy czy też po prostu masz ochotę czasem wyskoczyć na wycieczkę z przyjaciółmi – to Fazer8 będzie doskonałym wyborem.

Jazda i prowadzenie (ocena 3/5)

I tu zapewne część z Was, którym małe Fazery są nieobce, nie zdziwi się kiedy padnie stwierdzenie, że Yamaha konsekwentnie nie wyposaża tych modeli w bogatą regulację zawieszenia. Wręcz przeciwnie jest naprawdę ubogo. Z przodu regulacji po prostu nie ma. Z tyłu jest tylko możliwość ustawienia wstępnego napięcia sprężyny. Jakby tego było mało przód jest stosunkowo miękki, jest to odczuwalne zwłaszcza podczas hamowania – motocykl wyraźnie „daje nura”. Szybka sportowa jazda po winklach może być nieco stresująca, informacja zwrotna o przyczepności przodu na fabrycznej oponie Bridgestone również jest niewystarczająca. Wyczucie uślizgu wymaga nie lada praktyki. Z tyłem jest już pod tym względem znacznie lepiej. Panowie z MCN znów podkreślili, że Fazer8 świetnie nadaje się do miasta, tnie po ulicach jak nóż przez masło :) . Wygodna pozycja sprawia, że dalsze wycieczki również nie są problemem.

Wyposażenie (ocena: 2/5)

W tej kwestii ocena jest dość surowa. Zdaniem dziennikarzy tym, że rama i wahacz wykonane są z aluminium można chwalić się co najwyżej przy piwku w pubie. Większość konkurencji wykorzystuje stalowe ramy rurowe i wahacze o przekroju prostokątnym, i nic złego z tego powodu się nie dzieje. Reszta motocykla to można powiedzieć standard i to dosłownie, bo tak: silnik przeszczepiony z FZ1, podobnie tylna lampa. Przednie koło i lampy wzięte z XJ6, zegary również te same co w większym bracie – FZ1. Przednie hamulce ze starej dobrej R1. Nowa technologia pojawia się w … długości przewodów dolotowych. Te prowadzące do cylindrów 2 i 3 są dłuższe od tych prowadzących do cylindrów 1 i 4. Ma to poprawić dynamikę motocykla w środkowym zakresie obrotów. Rzędowa czwórka nie posiada zaworu wylotowego EXUP, natomiast ma wąskie i jak dotąd najdłuższe rury układu wydechowego jakie wyprodukowała Yamaha – znowu po to by wzmocnić osiągi w środku pola obrotomierza.

Jakość i niezawodność (ocena: 4/5)

Tutaj już jak widać Fazer8 prezentuje się zdaniem MCN znacznie lepiej. Zwarty, „czysty” montaż i spasowanie wszystkich elementów stoją na wysokim poziomie, ale firma przyzwyczaiła swoich użytkowników już do tego. Jest to oczywiście nowy model motocykla (mimo, że składany z wielu części od dawna dostępnych w innych maszynach Yamahy), więc przypadłości wieku dziecięcego mogą się pojawić. Małe szanse, ale zawsze …

Cena (ocena: 3/5)

Ocena oceny nie wypada najlepiej, ale trudno się dziwić. Przenosząc na polskie realia: za Fazera 8 wyposażonego w ABS musimy wyłożyć prawie 40 tysięcy (39900). Dużo to czy mało? Tak sobie – można powiedzieć. W tej cenie możemy mieć np. Suzuki GSX 1250FA w wersji Special Tourist wyposażonego m.in. w kufry i turystyczną, podwyższoną szybę.

Podsumowanie (ocena końcowa: 3/5)

Jak dotąd Fazery w oczach swoich użytkowników pełniły rolę „motocykli do wszystkiego”, miało to też odzwierciedlenie w cenie (ładnie się zrymowało). Cóż, popularność klasy 3/4 litra (750-800cc) w Europie (zapoczątkowana przez Kawasaki Z750 w 2004) sprawiła, że cena Fazera z numerem 8 poszła w górę, a rolę „średniaka” w ofercie Yamahy przejęła XJ6 (600-ki wciąż trzymają się mocno i oby tak zostało). Czy to był dobry ruch? Czas pokaże.

Fazer8 to bardzo dobre narzędzie do jazdy i co tu dużo mówić – fajna zabawka dla dużych chłopców. Problemem jest to, że na rynku istnieje już wiele podobnych konkurentów często dostępnych w lepszej cenie i w lepszym wyposażeniu.

Oryginalny artykuł: http://www.motorcyclenews.com/MCN/bikereviews/searchresults/Bike-Reviews/Yamaha/Yamaha-Fazer8-2010-current/
Share

Zamknij się i jedź: Honda VT750S

// Lipiec 2nd, 2010 // No Comments » // Jazda próbna

Honda VT750S 2010
„- Nie mam co panu za bardzo opowiadać o tym motocyklu, bo to nie Honda VFR1200FD (z automatycznym zestawem sprzęgłowym).”

„- Życzę miłej zabawy.”

Tyle miał do powiedzenia jeden z pracowników salonu Motorista o Hondzie VT750S. Wbrew pozorom ta minimalistyczna wypowiedź zawiera wszystko co o tym modelu można powiedzieć. Po prostu wsiądź i jedź przed siebie nie martwiąc się jakimiś mało ważnymi drobiazgami. Wszystko w zasięgu rąk i nóg, nie trzeba nic kombinować. Ot, takie przyjemne jeździdełko do miasta. Ponieważ jest to tak zwana wersja budżetowa wyposażono ją w napęd łańcuchem (co raczej w tym segmencie maszyn często spotykane nie jest), poza tym dostajemy całkiem zacnie brzmiący silnik w układzie V, który mimo nierewelacyjnej mocy 44KM może pochwalić się 62Nm momentu obrotowego (czyli mniej więcej tyle co moja FZ6). Minimalistyczny „budzik” przywodzi na myśl te wskaźniki z Harley’a – jest licznik dzienny, zegarek – obsługuje się to identycznie (guzikiem na obudowie).

Jazda z prędkościami autostradowymi mija się z celem. Raz, że pęd wiatru będzie nam się już dawał mocno we znaki, dwa silnik zaczyna wyraźnie się męczyć i wytracać dynamikę. 100-110km/h : proszę bardzo, ciągnie aż miło.

Dobrze i pewnie prowadzi się w zakrętach, maszyna pozostaje neutralna i przewidywalna – początkujący z pewnością nie będą mieli problemów z jej ogarnięciem. Jeśli szukasz nowego czopera poniżej 30tys. PLN to moim zdaniem warto zastanowić się nad „eSką”. W mieście sprawdzi się doskonale, jego kompaktowa budowa nie sprawia problemów w korkach.

Z pewnością nie jest to sprzęt na dalsze wypady we dwoje, ale też nie z taką myślą został zaprojektowany.

Honda VT750S 2010 Honda VT750S 2010Honda VT750S 2010

Share

H-D demo truck w Warszawie

// Maj 18th, 2010 // No Comments » // Motocykle, Wydarzenia

H-D demo truck tour 2010Dziwnie tak trochę pisać na portalu poświęconym w końcu w głównej mierze motocyklom japońskim (a Fazerowi przede wszystkim!) o imprezie spod znaku Harleya i Davidsona. Jednak trzeba panów z Milwaukee pochwalić za ten patent. Pomysł z objazdową, żywą prezentacją motocykli, które podróżują do dealerów ciężarówką, i które każdy może bezpłatnie przetestować jest naprawdę marketingowym majstersztykiem. Niby proste, ale jakie skuteczne. Najlepszy przykład, że sam z niecierpliwością oczekiwałem dnia, w którym będę mógł przejechać się w grupie podobnych mi zapaleńców najnowszym modelem Fat Boy’a Special czy innego Night Roda. Ja, który oddałem serce Yamasze teraz kombinuję jak by tu wejść w posiadanie Forty-Eight’a :)

Dobra. Nie jest tak źle, ale ten kto zawsze chciał poczuć się jak easy rider w miniony weekend miał ku temu okazję. Do dyspozycji było ponad 20 motocykli. Frekwencja zdecydowanie dopisała i po raz kolejny cieszyłem się ze swojej zapobiegliwości – na jazdy zapisałem się wcześniej poprzez formularz na stronie i to był zdecydowanie dobry pomysł. Wiele osób, które liczyły na to, że po prostu wpadną z ulicy by się jakimś Harrym przejechać odchodziło z kwitkiem.

Można było jeździć w grupie (z przewodnikiem po ustalonej trasie), albo solo – to jak kto lubi. W grupie wiadomo, poczucie przynależności do wspólnoty i wzbudzanie ogólnej sensacji „na dzielnicy” :) A solo? No to też stara śpiewka: ponury, samotny jeździec o zawadiackim spojrzeniu, którego i tak przez wizjer kasku nie widać ;)

Udało mi się „zaliczyć” wspomniane już wyżej: Fat Boy’a wersja Special, Night Roda oraz Nightstera. Jak widać wybrałem z oferty modele „najczarniejsze” i to dosłownie, chociaż model Night Roda trafił mi się z pomarańczowym malowaniem atrapy baku :) Nightster zaskoczył mnie i to nieprzyjemnie tym, że ma jakoś bezsensownie ustawione podnóżki. Na postoju kuły mnie w łydki a podczas jazdy wymuszały nienaturalne zgięcie nóg w kolanach, a przecież do olbrzymów nie należę. Z pewnością gdybym miał zamiar go kupić pierwsze co bym zrobił to zlecił przesunięcie ich do przodu. Tu zdecydowanie bardziej odpowiadała mi pozycja na „czterdziestce ósemce” z nogami do przodu.

Cóż więcej …, fajnie było :) Te trzy godziny minęły bardzo szybko a ja utwierdziłem się w przekonaniu, że zaraziłem się Harley’em na dobre :) Kryzys wieku średniego … ? Dobrze, że chociaż kurtki z frędzlami mnie nie kręcą … ;)

http://tour.harley-davidson.pl/tour/

Share

Kiedy Harry poznał …

// Kwiecień 28th, 2010 // 2 Comments » // Jazda próbna

… Buella

Harley Davidson Sportster Forty EightMiniony weekend upłynął mi pod znakiem Harley’a i jego młodszego brata (nieżyjącego już można powiedzieć) Buella. W warszawskim salonie Liberator odbyły się dni otwarte. Maszyn nie było dużo (jak dowiedziałem się od personelu z powodu równoległej imprezy w Sochaczewie), ale i tak była to oferta interesująca. Mnie przede wszystkim zaciekawiła tegoroczna nowość ze stajni HD – forty eight (na zdjęciu po lewej). Mały, niski, stylizowany na sprzęty z końca lat 50. ubiegłego wieku twór z charakterystycznym bakiem w kształcie orzeszka i potężnym silnikiem 1200 wyjętym z Sportstera. Muszę przyznać, że jeździ się tym cudem całkiem zacnie i nie przeszkadza specjalnie fakt, że zawieszenie jest, ale jak by go nie było (tak, trochę czuć kręgosłup na warszawskich wybojach). Ten typ tak ma i nie należy tego uznawać za wadę, absolutnie! Ten ośmiolitrowy zbiornik paliwa też miał być z definicji mały i wygląda naprawdę dobrze – to jest w końcu motocykl na miasto, więc zasięg nie jest tu problemem. I jak tym cudownie telepie na jałowym biegu :) Bardzo mi się też spodobał patent z lusterkami zamontowanymi pod kierownicą – funkcjonalne to na pewno nie jest (ciągle szukałem wzrokiem lusterka gdzieś ponad manetkami), ale za to jak wygląda! Szkoda, że za tę zabawkę trzeba zapłacić przeszło 42 kPLN. Myślę jednak, że już w przyszłym roku można się spodziewać jakiś ciekawych ofert z rocznika 2010.

Dobra, miało być jednak też coś o Buellu. Niech żałuje ten kto nie był, bo to zapewne już jedna z ostatnich szans by pojeździć sprzętami tej amerykańskiej marki na dniach otwartych, a szkoda, bo moim zdaniem to naprawdę niedoceniana przez motocyklistów maszyna. Ma też kilka ciekawych rozwiązań technicznych jak choćby ta ogromna tarcza hamulcowa na przednim kole – hebel jest naprawdę skuteczny. W modelu 1125R, który był dostępny do testów przeniesienie napędu z fenomenalnie „pierdzącej” dwucylindrowej V-ki jest realizowane gumowym pasem, zupełnie jak w dostojnych Harley’ach. Nie wiem czy jest drugi taki motocykl sportowy, w którym by zastosowano to rozwiązanie. Skrzynia biegów bardzo precyzyjna, sprzęt świetnie przyspiesza i bardzo pewnie składa się w zakrętach. Gdybym dziś wybierał moto dla siebie Buell miałby u mnie duże szanse. To wyjątkowa maszyna.

Buell 1125RBuell 1125RBuell 1125RBuell 1125R

Share

Uwaga! Trwa test.

// Kwiecień 15th, 2010 // No Comments » // Jazda próbna

FZ6: uwaga - testPostanowiłem uruchomić kolejny dział: jazda próbna. Będę w nim w miarę swoich skromnych możliwości testował dla Was nowe motocykle, które dealerzy udostępniają w ramach jazd próbnych. Na pierwszy ogień: BMW K1300R, którym już od jakiegoś czasu chciałem wybrać się na przejażdżkę i skonfrontować własne wyobrażenia z rzeczywistością. Jazda testowa tym najmocniejszym nakedem z Bawarii już w tę sobotę, 17. kwietnia.

W najbliższych planach mam także test nowego supersporta BMW S100oRR. Co dalej? Zaglądajcie, by się przekonać :)

Jeśli macie jakieś sugestie odnośnie tego  co w tym dziale powinno się znaleźć – jestem do Waszej dyspozycji.

Share

FZ8: pierwsza jazda

// Kwiecień 15th, 2010 // No Comments » // Fazer 8, Motocykle, Yamaha

Yamaha FZ8Już 19. kwietnia kierowca testowy Trevor Franklin z MCN jako jeden z pierwszych szczęśliwców będzie miał możliwość przetestowania nowego modelu Yamahy: zarówno z półowiewką jak i w wersji naked. Jak tylko pojawią się informacje z tych testów oraz mam nadzieję film nie omieszkam o tym poinformować. Polscy kierowcy będą musieli poczekać przynajmniej do połowy maja.

Share